Coaching onlineWróć do reszty transformacji

Pełna historia

Historia Ignacego

Ignacy, przedPrzed
Ignacy, poPo

Sytuacja startowa

Chodził na siłownię dwa lata. Przez ten czas robił podstawowe ćwiczenia, które możesz zobaczyć na siłowni. Przychodził na trening i robił go bez planu treningowego, czyli tzw. „freestyle” i wychodził. Efekty? Jakieś tam były, lecz nie był on zadowolony ze swojej sylwetki.

Ważył wtedy 79 kg, nie progresował w ćwiczeniach. Jego sylwetka i ciężary stały w miejscu.

Chciał rozbudować całą sylwetkę z uwzględnieniem nóg, które u niego nie istniały. Jak sam zaznaczył: „chcę wyglądać jeszcze lepiej, ale zależy mi na tej atletyczności i mobilności”.

Jak to tego podszedłem?

Od Ignacego od razu biła ogromna chęć zmiany. Wiedziałem, że kiedy podam mu odpowiednie narzędzia, wytyczne i wyedukuję go, to efekty przyjdą same. Postawiłem na 3x trening FBW w tygodniu, żeby zadbać o jego ciało holistycznie.

Najistotniejsze było nauczenie go, jak trenować intensywnie (RPE 7, 8, 9, 10). Potem na jednostce, którą wykonywał sam, wiedział, czy zbliża się do upadku mięśniowego, a to dało mu realne efekty.

Uświadomiłem mu, że aby jego waga szła do góry, musi jeść bardziej kalorycznie. Powiedziałem Ignacemu, żeby jadł podobnie do tego co wtedy, ale dorzucił jednego / dwa szejki w ciągu dnia i korzystał z produktów takich jak: orzechy, masło orzechowe, tłustsze ryby i mięsa.

Sam trening opierał się o podejście atletyczne, gdzie pracowaliśmy nad jego reaktywnością, mocą, siłą, mobilnością, ale nie zapominaliśmy o sylwetce.

Jak było w trakcie?

Ignacy od razu chciał wprowadzać w życie wytyczne, które mu dałem. Widać było u niego chęć mocnej zmiany i motywację. A to już połowa sukcesu.

Ignacy był przyzwyczajony do dwóch posiłków w ciągu dnia. Nie chciałem mocno zmieniać jego nawyków, więc nauczyłem go, jak komponować posiłki bardziej gęste kalorycznie i mniej objętościowe.

Ignacy jarał się i nie mógł się doczekać kolejnego treningu. Po jakimś czasie jedną jednostkę wykonywał sam, a dwie jednostki ze mną, przez co dawał bodziec ciału aż 3 razy w tygodniu.

Plan, który dostał, wytłumaczyłem mu w formie wideo, gdzie nagrałem ekran i mówiłem, na czym ma się skupić w danym ćwiczeniu (robię tak z każdym planem).

Kilka wiadomości od Ignacego

Będę w piątek na siłce, ale raczej ogarnę haha. Dam znać w razie czego

21:38

Elooo. Dodałem obwody + zdjęcia. 83 kg z wagi nie schodzi, ale klata i pas urosły ❤️

11:39

No jest moc jednym słowem. Dziś damy kurwie miodu 🔥💪

11:40

Fragment wywiadu

Co osiągnął Ignacy?

W ciągu pół roku Ignacy zbudował 5 kg masy mięśniowej, sprogresował hantlami na ławce z 20 kg na 35 kg. Poprawił swojego maxa na klatę o 20 kg (112,5 kg), nauczył się podciągać z ciężarem i robi dipy z 35 kg w serii. Do tego +10 cm w klatce, +3 cm w bicepsie, +4 cm w udach.

To, co Ignacy najbardziej ceni, to nauczenie się swojego ciała. Wie, jak jeść, jak trenować, żeby mieć efekty i nie stać w miejscu z ciężarem i sylwetką. Zrozumiał, jak olbrzymi wpływ na jego sylwetkę ma odpowiednio dobrany trening z parametrami oraz dieta dobrana pod jego cele.

Oprócz tego jego pewność siebie wzrosła, stare koszule opinają się o bicepsy w pracy, a widoczne żyły na rękach dają mu o sobie znać.

Co mówi Ignacy?

Trafiłem do trenera Mikołaja poprzez social media i tak się złożyło, że akurat uczęszczałem już na siłownię, gdzie trenował, więc wystarczyło zagadać i tak się zaczęła ta piękna przygoda. Od początku Mikołaj cechował się dużym profesjonalizmem, doświadczeniem i fajnym podejściem. Wyznaczaliśmy cele, które udało się wspólnie wypracować, czyli nabranie masy mięśniowej oraz rozbudowanie dolnych partii.

Ignacy Dura

Opinia z Google

Chcesz osiągnąć podobne efekty?

Zapisz się na bezpłatną konsultację